środa, 30 grudnia 2015

2015!

Napiszę, nie napiszę, napiszę, nie napiszę, napiszę, nie napiszę...

Może jednak napiszę? 
Krótko, postaram się. 

Więc jak mam podsumować rok 2015? Sama nie wiem, nie wiem czy cokolwiek chciałabym z niego zapamiętać. Mimo iż było wiele momentów, które sprawiły mi ogromną radość i podładowały poczucie wewnętrznego szczęścia, to jednak prawie cały rok byłam 'poza życiem'. Bo matura, bo studia, bo życie. 

2015 był także rokiem, w którym musiałam zadecydować o swojej przyszłości i to tak na poważnie. I trafiłam tam, gdzie w sumie planowałam iść od 6 lat i w końcu mogę pracować w laboratorium! :)

Był to też rok walki: pierwszą jego część walczyłam o swoją tożsamość, w tej drugiej – o siebie. 
I przede wszystkim rok odnajdywania siebie w tym świecie. W końcu podjęłam kilka ważnych decyzji, które w końcu może pozwolą mi odnaleźć moje miejsce na ziemi. 

Niech mówią za mnie te zdjęcia: 




wytrwam, dam radę, pojadę tam!



niedziela, 13 grudnia 2015

nie czytaj


Studiuję.

Każdy jeden dzień tak podobny do drugiego i jednocześnie tak diametralnie różny - w ciągu 24h szczęście może obrócić się w taki cholerny pech, że od 3 zajęć odkrywasz co masz w swoim zadaniu z II grupy kationów. No trochę smutne. 

Trzeba chyba zrezygnować z życia, żeby móc się cieszyć tym życiem. Zbyt dużo na głowie, za mało czasu wolnego. Jedynym chyba plusem jest to, że nie mam kiedy myśleć o prze/przy-szłości. 

Uwielbiam swoją organizacje czasu. 
Jest beznadziejna. 

Nawet jestem z siebie dumna, bo od początku tego koszmarnego czasu nie płakałam. Chyba już naprawdę nie mam łez. Chociaż tak bardzo tęsknię za tym wszystkim, za domem, swoim łóżkiem, przytulaskiem mamy czy mruczeniem moich kociaków. Wracam do domu.

Boże, dlaczego dałeś mi taki dar, a nie inny. Mogłabym być przecież kimś innym, szczęśliwszym. 
I wcale mądrość nie byłaby mi potrzebna do egzystowania. 
I wszystkie sprawy byłyby proste, zapomniane po pół roku. 

"Bo wszystko to iluzją jest i magią..."

Łacina, anata, parazytologia, chemia, angielski, matma. Ciekawy tydzień, nie?

Czy jeśli zrezygnuję z siebie, Ty dasz mi kogoś innego?

A nie, jednak je mam. 

wtorek, 23 czerwca 2015

piątek, 6 lutego 2015

Praga




kolejne cudowne miasto, które udało mi się odwiedzić 
i nie powiem
zakochałam się w nim! 


















do maja mnie nie ma, dla nikogo
praktycznie sama dla siebie nie istnieje
smutek