poniedziałek, 8 lutego 2016

Szczecin-Wolin-Międzyzdroje

Chyba pierwsza taka wyprawa: wszystko było jedną wielką niewiadomą, nawet to, że tam dojedziemy! 
W sumie nigdy nie sądziłam, że podróżując autostopem można przeżyć takie niezwykłe przygody, spotkać tylu ludzi i przejechać tyle kilometrów, nie wiedząc, gdzie się tak naprawdę jedzie. Można wjechać do Szczecina na pomarańczowych światłach, a później przez całe miasto "być obserwowanym" przez niebieskie światła. Można przejechać trasę Międzyzdroje-Goleniów przy dźwiękach TGD lub dojechać z Nowogardu prosto do Słupska! I w końcu, można łapać stopa na drodze ekspresowej, bo, noooo, Goleniów nie jest tak naprawdę po drodze do Gorzowa Wielkopolskiego. :>


oto kilka zdjęć z naszej wyprawy na północny-zachód Polski :)


najlepiej jest łapać stopa przez CB-radio :)


Szczecin-nocą








Akademia Morska


Cerkiew Prawosławna











miało być Cafe 22, ale pozostaje widok z Os. Słonecznego :)








a tutaj Szczecin-dniem :)





a tu kościół pw. św Jana Ewangelisty, zamknęli go przed nami :(








typowe: 


a tu szczecińska matematyka :)





najbardziej nieogarnięte zdjęcie wyprawy xD


a tu nasza szczecińska przewodniczka :)





i wnętrze Filharmonii :)











dwie rzeczy, z którymi się najczęściej spotykałam: Malwina na zdjęciu i policja wszędzie :)))))


i kolejka po pączki 


najstarsze kino na świecie 








Jasne Błonia :)





szczecińska matematyka, ojojojoj :(





dzień 3 - jedziemy na Wolin :)


jesienna wiosna 


na wzgórze Gosań!





stęskniłam się za tym :<








a tu nasz woliński przewodnik :)





bycie na studiach farmaceutycznych jest straszne :<<





żubry!





i jeleniu 





w sumie to był główny cel tej wyprawy...




jak nie masz jak robić selfie, to szyby w zupełności wystarczą :D


...i molo w Międzyzdrojach 

















żegnając Międzyzdroje :)


nigdy nie wiesz, gdzie trafisz :>









a teraz czas na Toruń!